Skial
Główny kowal Cardenheim. Był na ślubie swojej czeladniczki pochodzącej z Ofredal i od tamtej pory spodobał mu się tutejszy folklor, więc przyjeżdża na święta.
Jego głównym zmartwieniem zawodowym jest żelazo, a właściwie jego brak: w górze go nie ma, więc trzeba po nie jeździć. Od sesji 4 doszło drugie: traci zamówienia, bo ktoś rozpuszcza plotki, że robi gówniano, a w mieście pojawia się tania broń z Sundabaru.
Historia w kampanii
Sesja 1 — narzeka Hafnarowi na brak żelaza
Siedzi przy ognisku z alchemikiem Hafnarem podczas uczty w Ofredal. To Skial narzeka:
„wiesz ile muszę zapierdalać po to żelazo, że też taka piękna góra nie skrywa w ogóle żelaza"
Skarży się dalej na krasnoludzkie ceny, kwituje, że dobrze, iż się ich opodatkowuje, i stwierdza, że taniej wychodzi kupować żelazo z Everlund niż bezpośrednio od krasnoludów.
To narzekanie jest pierwszym w sesji sygnałem, że żelaza w okolicy brakuje — wątek, który wraca w grocie koboldów i w umowie z Godarem.
Sesja 2 — jego robota broni się sama
[omówione] Bjorn mówi, że ma miecz od Skiala od ośmiu lat i regularnie go używa, a jakość go nie zawodzi. Pada to w kontekście plotki, która Bjorna irytuje: gada się, że tutejsza broń jest kiepska, przez co cały miejscowy przemysł kowalski może się skończyć. Skial jest kontrprzykładem, który Bjorn podaje z własnego doświadczenia.
Sesja 4 — ktoś go wykańcza plotką i tanią bronią, a drużyna płaci mu informacją
Sprzedaje z tygodnia na tydzień coraz mniej i podaje dwa powody naraz. Pierwszy: ktoś rozpuszcza plotki, że robi gówniano — a ma najlepsze żelazo w okolicy. Drugi: w mieście pojawia się dobra krasnoludzka broń z Sundabaru u ludzi, których przy obowiązującym podatku nie powinno być na nią stać. Jeden kupiec już zrezygnował z inwestycji.
Sam nie stawia tego jako sprawy zarobku, tylko bezpieczeństwa: lepiej wytwarzać u siebie, niż zależeć od dostawców i ich kaprysów — zwłaszcza w miasteczku, które dwa razy splądrowano. To ta sama kontrabanda, którą w sesji 2 zgłosił Bjorn, widziana od strony rzemieślnika, którego wykańcza.
Umowa, jaką zawiera z Grimchemerem, stoi na towarze, którego drużyna jeszcze nie ma. Zrobi dwie zbroje łuskowe z trzydziestu dwóch ankheżych łusek i da zniżki, jeśli dostanie dostęp do lokalnego żelaza; jeśli nie dostanie, drużyna odkupi zbroje za sto sztuk złota łącznie. Termin: dziesięć do czternastu dni. Ryzyko ma małe, bo materiał już leży u niego.
Robił takie zbroje wcześniej — dwanaście lat temu, dla łowczego z doliny; mówi, że na północy, gdzie pól jest niewiele, ankhegi są typowym problemem tego, kto ma pole.
Ozdób ze złota nie robi i odsyła po złoty żołądź do jubilera Taliosa, półelfa, który prowadzi kamienicę w mieście od jakichś dwóch lat. Gunnar prosi go jeszcze o rękawicę albo kastet; kowal odpowiada, że na sztukach walki się nie zna, ale prostą porządną broń zrobi.
Wieczorem tego samego dnia okazuje się, że plotka jest kampanią, a nie nastrojem: potwierdza to tablica przed Miedzianym Kotłem: wisi na niej anonimowa notka, żeby nie kupować broni od Skiala. Drużyna zerwała ją natychmiast.
Sesja 5 — broni go ktoś, kto nie musiał
Warunek umowy o zbroje zostaje przy stole powtórzony w brzmieniu ostrzejszym, niż zapisano po sesji 4: łuski poszły do kowala na dwa pancerze, a robota jest darmowa pod warunkiem, że drużyna udrożni napływ żelaza — w przeciwnym razie trzeba zapłacić. Termin: dziesięć dni.
Jubiler Talios staje po jego stronie, choć nikt go o to nie pytał. Mówi, że miejscowego kowala mocno się w mieście obgaduje i że to są bzdury: broń Skiala jest porządna i nigdy nie trzeba było przy niej niczego poprawiać. Kto rozsiewa plotki, nie wie — odsyła do kupców.
To drugie niezależne świadectwo w jego obronie, po tym, które w sesji 2 dał Bjorn z własnego doświadczenia z mieczem. Drużyna wiąże teraz obgadywanie kowala z Rallofem — ale to hipoteza, nie ustalenie.
Zobacz też
- Postacie: · Talios · Rallof Cardenson Hafnar
- Lokacje: · Sundabar · Miedziany Kocioł Cardenheim · Ofredal · Wzgórze Carned