Balin

Krasnolud z kamieniołomu w Gudvangen, bywa na świętach w Ofredal. Je dużo — sam przyznaje, że po czwartej ofredarce ma miejsce na kolejne cztery — i tłumaczy to tym, że korzysta z wolnego, póki może.

Boi się kniei na południe od traktu, na północ od rzeki, i obawia się, że zostanie tam wysłany na zwiady.

Historia w kampanii

Sesja 1 — przy ognisku uruchamia dwa wątki naraz

Pije z Pretem przy ognisku podczas uczty. Drużyna go nie kojarzy — kamieniołomiarze i mieszkańcy Ofredal nie spoufalają się aż tak. Grimchemer mija go z obrzydzeniem.

Z jego narzekania wychodzą dwa wątki, które napędzają całą resztę sesji:

Pierwszy — knieja. Mówi o krzykach zmarłych, duchach, gadających drzewach i o ludziach, którzy stamtąd uciekali. Preto bagatelizuje, sugerując, że to kuna w lesie.

Drugi — ginące narzędzia. Narzędzia giną wszystkim w robocie poza Haraldem, a w Cardenheim nie ginie nic. Jeden z jego kolegów znalazł swój młotek w wodzie przy wodospadzie niedaleko kamieniołomu: woda była przejrzysta, pstrąg trącił narzędzie, a młotek nie zdążył zardzewieć. To jest trop, który prowadzi drużynę do jeziorka Guden.

Wspomina też, że Gudvangen kiedyś dawno rozgniewało skarbnika, na co Grimchemer reaguje z niedowierzaniem.

Zobacz też