Ofredal

Wioska u podnóża Wzgórza Carned, około dwustu mieszkańców, położona tam, gdzie strumień z Uskedal łączy się z innymi w rzekę Brodebaek. Dzięki nawodnieniu możliwe jest tu rolnictwo; ludność uprawia ziemię oraz hoduje owce i kozy. Wioska słynie z bardzo dobrych wypieków i trunkówofredalek i miodownika.

Rodzinna wioska Ríi i Olafa; mieszka tu też Grimchemer.

Opis

Wioska leży na delikatnym pagórku, przez który biegnie droga. Przy samej drodze stoją budynki warsztatowe — piekarnia, karczma. Niżej, zwrócone ku polom, stoją duże chaty chłopskie, mniej więcej dziesięć. Za pagórkiem są budynki gospodarcze: młyn wodny prowadzony przez rodzinę Molnerów, rzeka z irygacją rozprowadzoną wokół pól, stodoła i zagroda.

Na szczycie pagórka droga prowadzi do najwyższego kopczyka, czyli na Rumiankową Polanę. Jest tu kaplica Chauntei, cech młynarzy, targowisko i całkiem niezła karczma — cała drewniana, z bali wypełnianych wiązanką dla ocieplenia, z zadaszeniem i dwoma długimi stołami na zewnątrz. Od karczmy widać na północnym zachodzie długie pasmo gór Nether.

Domostwo Alma stoi osobno, poniżej wioski, z niewielką zagrodą.

Historia w kampanii

Sesja 1 — Zielone Świątki

Wioska jest gospodarzem Zielonych Świątek. Na polanie zbiera się około trzystu osób — głównie tutejsi i ludzie z Uskedal, trochę z Cardenheim. Piwo jest darmowe, na koszt wioski z podatków.

Tego dnia Jonna prowadzi tu ośmiogodzinny rytuał i udziela ślubu Beorowi i Anvili. Na uczcie bywają rzemieślnicy z CardenheimSkial i Hafnar — oraz Preto i Balin. To przy tutejszych ogniskach zawiązują się wszystkie wątki sesji: kradzież narzędzi w Gudvangen, duchy w kniei, kapłan w Cardenheim i legenda o Strażnikach Ognia.

Rano na ganku jednego z domów Wolfgang szuka pieniędzy po ojcu — patrz Wolf.

Sesja 3 — trzy dni, dwie noce i wesele na horyzoncie

Wieś ogląda się w tej sesji od środka i od rana: młyn Molnerów z podziemną chłodnią na mąkę, karczmę z kanciapą Grimchemera, zagrodę Alma, chatę Wolfganga.

W deszcz nikt nie pracuje, więc karczma pęka. Wieczorem drugiego dnia schodzi się cała wieś; starsi chłopi grają, piją i kpią z „poszukiwaczy przygód", a krąży już wersja, że Olaf i jego kompania pomogli znaleźć pieniądze na posag. Wchodzi pan młody i stawia kolejkę wszystkim.

Zapowiedziane jest wesele Maybrit za trzy tygodnie — w karczmie, z ubitym świniakiem i potańcówką. Tort ma piec Inge.

Rozmowy starszyzny cofają się do czasów, gdy helmici ustawiali wszystkich do pionu i obyczaje były surowsze, oraz do Zielonych Świątek jako pory, w której „wiele się rzeczy dzieje".

Wieś wyciąga do gości miodownik i ofredalkę.

Zobacz też