Thorvald
Młynarz z Ofredal, ojciec Olafa, mąż Inge. Prowadzi młyn, który — jak mówi — zbudował sam, tak samo jak dom. W okolicy nikt nie wyobraża sobie młyna bez niego, co w rozmowach starszyzny wraca jako pytanie, kiedy Olaf się wreszcie przyuczy.
Jego znakiem rozpoznawczym jest wyliczanie, co zdążył zrobić przed świtem — wysprzątać pół młyna, narąbać drewna, wyprowadzić psa, wrócić z grzybów. W sesji 3 robi to trzy razy.
Historia w kampanii
Sesja 3 — wędki, ostrzeżenia i zdanie o zbudowanym domu
Rano budzi Olafa do noszenia worków mąki i wyciąga z podziemnej chłodni zeszłoroczną mąkę; syn uprzedza go przy tym, że Gunnar zamieszka u nich na jakiś czas.
Wypożycza drużynie wędki — ma cztery, bo dwie kupił kiedyś żonie, próbując nauczyć ją wędkowania. Przy tej okazji pada dwie najważniejsze podpowiedzi sesji, obie jako gawęda, nie jako zaczepka: że Rauvin jest zdradliwy i tworzą się na nim wiry, oraz że nad rzeką „różne rzeczy mogą wyjść" — na przykład wielkie króliki. Nikt przy stole nie drąży, skąd on o nich wie.
Trzeciego dnia daje Gunnarowi wykład, że na kaca najlepsza jest praca, i pyta, z czego zamierza żyć. W tej rozmowie pada jego zdanie „sam zbudowałem ten dom, sam zbudowałem ten młyn" — na które Gunnar odpowiada opowieścią o własnym dziadku.