Wolf

Nieżyjący mieszkaniec Ofredal, dziadek z wątku posagu. Zmarł parę miesięcy przed kampanią, po długiej chorobie. Jego syn to Wolfgang, wnuczka — Maybrit, na której wesele poszło odnalezione złoto.

Pracował czterdzieści lat na barkach po rzece Rauvin, woził dla krasnoludów i dużo zarabiał na tych wyjazdach. Z półrocznego rejsu przywoził żonie dwadzieścia złotych monet — i to jest cała kwota, jaką rodzina widziała przez czterdzieści lat pracy.

Wędkował ciągle, wyłącznie na głównej rzece, i był szanowany w kole wędkarskim w Cardenheim. Wędkarze siadają w karczmach Wilczy Dół i Kamienny Łeb. Wracał z połowów tak śmierdzący rybą, że wedle wdowy zapach czuć było w stodole.

Historia w kampanii

Sesja 1 — jego zaginione złoto staje się zleceniem

[omówione] Drużyna trafia rano na rozmowę syna z matką: Wolfgang szuka pieniędzy ojca i podejrzewa, że wdowa wie, gdzie są. Olaf sprawdza i uznaje, że babka nie kłamie — sama mówi, że dałaby, gdyby miała.

Rachunek jest prosty i to on napędza wątek: czterdzieści lat pracy wobec dwudziestu monet co pół roku nie zgadza się z tym, ile powinien był zarobić. Wolfgang jest pewien, że gdzieś jest znacznie więcej.

Zlecenie: Wolfgang potrzebuje pięćdziesięciu złotych monet na posag dla córki; reszta znaleziska jest dla drużyny. Kandydat na męża pracuje u kowala i jest dobrym rzemieślnikiem, a para chce wyjechać do Everlund. Pozostałe dzieci zabrały ciężkie zimy — córka jest jedyną, która przeżyła.

Jedyny trop, jaki zostaje: wędkowanie i koło wędkarskie w Cardenheim.

Sesja 2 — wersja wędkarzy, znacznie mniej pochlebna

[omówione] W Wilczym Dole Gunnar wyciąga od starych wędkarzy obraz Wolfa zupełnie inny niż ten z sesji 1.

Najpierw pada wersja legendarna: Wolf znał samego Cardena i podobno to on pokazywał mu ścieżki i wytyczał szlaki, bo znał te dzikie wtedy tereny i znał rzekę — „prawdziwy wędkarz wie, co w wodzie się dzieje". Chwilę potem wędkarze sami ją odwołują.

Wersja właściwa: był kiepskim wędkarzem. Zwalał niepowodzenia na wydry, źle dobierał miejsca, a szczupaka ze ściany karczmy złowił nie on, tylko założyciel koła wędkarskiego. Na wędkowaniu nie zarabiał, więc jeździł do pracy do Everlund — nie wiadomo do jakiej.

Miał jedno ulubione miejsce: wysepkę na rzece Rauvin, rozdzielającą nurt na dwa. Podpływał tam i próbował łowić z obu stron naraz. To jest najkonkretniejszy trop na jego pieniądze, jaki drużyna ma.

O śmierci mówią po swojemu, z insynuacją, że żona mu coś dosypała do jedzenia.

Wędkarze nazywają go „Wulf". Utożsamienia z Wolfem dokonano wprost przy stole; pisownia pozostaje niepotwierdzona.

Sesja 3 — skarb znaleziony, wątek zamknięty

Trop okazał się trafny. Wędkarze z Wilczego Dołu mówili w sesji 2, że Wolf łowił na wysepce, na której ryb nie ma — i to właśnie ten brak sensu naprowadził drużynę na miejsce.

Pod dwiema deskami pomalowanymi na czerwono, ułożonymi w leżący krzyżyk na wysepce, leżała w ziemi skrzynka ze stu dziesięcioma sztukami złota. Nie było przy niej żadnych insygniów, które wiązałyby ją z Wolfem — ani śladu, kto i kiedy ją zakopał.

Pięćdziesiąt sztuk trafiło do Wolfganga jako posag Maybrit; resztę drużyna zatrzymała, zgodnie z umową z sesji 1.

Zobacz też