Mielikki
Bogini, którą przywołuje się w Ofredal wtedy, gdy ktoś wyszedł z lasu cało. Poza tym jednym użyciem nie pada o niej w kampanii nic — nie ma tu jej świątyni ani kapłanów, a przy stole nie wymieniono jej wśród bóstw czczonych na wzgórzu.
W szerszym kanonie Krain jest boginią lasów; to wyjaśnia, w jakiej sytuacji jej imię pada, ale nikt w kampanii tego nie powiedział i nie jest to wiedza, którą bohaterowie mieliby od kogokolwiek.
Odróżnia ją to od Chauntei, którą w tej samej okolicy przywołuje się odruchowo w każdej sytuacji — na przekleństwo, na zdziwienie, na zaklęcie. Mielikki pada raz, w konkretnej sprawie, i przez jedną osobę.
Historia w kampanii
Sesja 5 — Thorvald nad ocalałym synem
Thorvald dowiaduje się, że Olaf spotkał na trakcie mantykorę, która zjadła mu konia, a on sam uszedł, bo ukrył się w lesie. Reakcja młynarza jest dwuczłonowa: najpierw przekleństwo na Chauntei, a zaraz potem przypisanie ocalenia komu innemu.
„Jak pierdole, na szantyje, co ty żyjesz w ogóle? Mieliki cię chyba chroni"
Powtarza to imię jeszcze raz w tej samej rozmowie, jakby chciał się upewnić, że syn je usłyszał. Olaf nie podejmuje wątku bogini, tylko odpowiada po swojemu:
„No na pewno las mnie schronił"
Tym samym jedyne dwa wystąpienia tego imienia w kampanii należą do jednej osoby, w jednej rozmowie — i dotyczą ocalenia w lesie.