Talios

Jubiler z Cardenheimu, półelf. Prowadzi warsztat w mieście od jakichś dwóch lat — parter wąskiej, wysokiej kamienicy mniej więcej w środku miasta, z bardzo wąską klatką schodową i dzwoneczkiem, który odzywa się przy każdym wejściu. W środku jest podłużne pomieszczenie, biurko niecałe dwa metry od drzwi, kilka wzmacnianych gablot z biżuterią i kot.

O sobie mówi, że jest rzemieślnikiem, a nie kupcem — i że niektórzy nazywają go artystą, ale nazywanie się tak samemu przynosi pecha. Z tego samego usposobienia bierze się jego podejście do interesów: nie lubi ryzyka i właśnie dlatego został jubilerem, bo metale i kamienie szlachetne będą lubiane zawsze.

Historia w kampanii

Sesja 4 — adres, nie spotkanie

[omówione] Skial odsyła do niego drużynę po złoty żołądź, bo sam ozdób ze złota nie robi. Przy tej okazji pada wszystko, co drużyna o nim wtedy wie: półelf, jubiler, kamienica w mieście od jakichś dwóch lat.

Sesja 5 — zamówienie, którego nigdy nie robił

Rozpoznaje charakter zamówienia, zanim ktokolwiek mu je wyjaśni. Pyta wprost, czy chodzi o reagent — składnik czaru — i mówi, że zakłada po klientce, iż nie chodzi o nową modę. Takiego przedmiotu nigdy nie robił.

Wymagania ustalają wspólnie: złoty żołądź wielkości pięści, z dziurką na wymienialny ogon ryby, przy czym ogon ma być prawdziwy, nie wykonany ze złota. Rozstrzygnięty zostaje też materiał — przedmiot ma być pozłacany, nie lity; lite złoto byłoby w istocie sztabką i kosztowałoby jakieś dwa tysiące.

Cena: 230 sztuk złota, jeden dzień pracy, gotowe pojutrze. Zaliczki nie bierze, a powód podaje osobisty:

„Wierzę po Tobie, że potrzebujesz tego przedmiotu"

Uprzedza za to, że przedmiot tak rzucający się w oczy poczeka w gablocie rok, a potem pójdzie na sprzedaż.

Próbę wynegocjowania zniżki odrzuca, ale odpowiada na nią czymś większym. Grimchemer proponuje mu prawo pierwokupu kamieni szlachetnych z wykopek, które mają dopiero ruszyć, w zamian za zejście do 200 sztuk złota. Talios pyta o rzecz, której nie da się obejść — jak miałby to zweryfikować — i przy cenie zostaje. Zamiast tego zobowiązuje się, że skupi kamienie szlachetne do łącznej wartości 1500 sztuk złota oraz za darmo wyceni każdy klejnot, a w miarę możliwości także nietypowe przedmioty. Od tej rozmowy jest dla drużyny nie tylko wykonawcą, ale i stałym skupem oraz rzeczoznawcą.

Staje po stronie Skiala, zanim ktokolwiek go o to pyta. Na wzmiankę o przemycie mówi, że słyszał, jak miejscowego kowala mocno się w mieście obgaduje, i że to są bzdury: broń Skiala jest jak najbardziej porządna, nigdy nie trzeba było przy niej niczego poprawiać. Kto rozsiewa plotki — nie wie; odsyła do kupców, bo sam się w kupieckie sprawy nie bawi. Jest to drugie niezależne świadectwo w obronie kowala, po tym, które w sesji 2 dał Bjorn.

Przy okazji daje obraz miasta widziany z warsztatu: przyjeżdża tu ostatnio dużo nowych, cwanych kupców, których nie zna i którzy próbują zbić łatwy interes. Broń specjalnie go nie interesuje, choć zdarzało mu się robić do niej zdobienia.

Zobacz też